RSS
piątek, 11 listopada 2011

PROCHAZKA  PO  LIBERCE

    Pojechaliśmy na kilka dni do Liberca, żeby popływać w basenach termalnych.

Jeszcze ostatnie zakupy w luksusowym sklepie w Gryfowie Śląskim

I przekroczylismy granicę polsko-czeską.

Dojechalismy na ul. Heliovą do pensjonatu i po rozpakowaniu się poszliśmy na spacer.

Zauważyliśmy, że niektórzy tutejsi rzemieślnicy pracują nie tylko pod klucz, ale i długo.

 

Idąc dalej ulicą zauważyliśmy przejście podziemne, jakby do innego świata.

Do tego stopnia wydawało się to niebezpieczne, że ktoś musiał pójść przodem.

smok

Po wyjściu na druga stronę tunelu okazało się dlaczego zaczęło być strasznie.

domek

Rzuciliśmy się do ucieczki, ale niespecjalnie szybko.

Uwage naszą zwróciły potrójne szyny (kto wie dlaczego?)

szyny

oraz neorenesansowy ratusz

Ratusz Liberec

Zmęczeni nadmiarem wrażeń znależliśmy niewielką gospodę, gdzie podano nam pieczoną gęś i świętomarcińskie wino Muller Thurgau - wszystko smaczne.

wino

 

po posiłku wracaliśmy inną drogą.

 

 

 

 


22:42, naramowice
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 01 listopada 2011

ZDROWE  WĘDLINY

 

   Przypomnieliśmy sobie, że w garażu leży sobie "nadoba" do produkcji szynki, a my chcielibysmy zjeść trochę wędlin bez tłuszczu.

nadoba

 

Przepisy w internecie są, woreczki foliowe też; no to do roboty.

Zabawa trwa ok 2 dni od chwili posiekania mięsa (trzeba zamarynować, schłodzić, gotować 2 godziny, schłodzić, wyjąć i pokroić) ale efekt jest fajny. Mama zrobiła szynkę z piersi kurczaków, ud indyczych i z mielonego mięsa indyczego. Dobrze doprawione ziołami - rewelacja.

kurczak

To z kurczaka

 

indyk

A to z indyka.

I tak sobie zdrowo jemy zastanawiając się, czy Wam nie wysłać po jednej takiej "nadobie"? Pytanie - czy będzie Wam się chciało.

 

A od wczoraj na stawie pojawił się podwodnyj parachod.

Konkurs - po co?

parachod

 

 

20:08, naramowice
Link Dodaj komentarz »
sobota, 22 października 2011

Re - coś tam

 

Blog prawie zdechł, bo wyjechaliśmy na pół roku  i nie było nas w Naramowicach. Powstał za to okazyjny ATALANTA.blox.pl
Teraz po powrocie niewiele sie dzieje, ale od czasu do czasu można cos mięsnego umieścić.
W nastepnym wpisie pokażę, jak podchodzimy do wędlin i mięsa - otóż robimy własne bez E xxx i bez fosforanów. Smakuje inaczej, nie tyje się od tego a i przygotowanie nie jest trudne (jak się ma szynkowar - nadobu do szynki).

16:50, naramowice
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 07 października 2010

 

 

INSTRUKCJA  SMAŻENIA  KANI

Jesienią na rynku, a podobno i w lasach, zaczynają się pojawiać kanie, zwane też sowami.
Podobne do muchomora sromotnikowego, ale różniące się.
1. Myjemy i osuszamy na ręczniku kuchennym

   




2. Otaczamy z obu stron w jajku i bułce tartej.





3. Smażymy z obu stron po kilka minut na rozgrzanym maśle.




4. Pod koniec solimy do smaku i na talerz.




5. A potem obserwujemy, czy nie nastąpiła pomyłka w ocenie grzybka.


Smacznego !

17:17, naramowice
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 04 lipca 2010
Trochę się cieplej zrobiło i od razu Naramowice wyładniały.
Trochę nowych zdjęć.









TRochę nas podżerają mrówki. ale jakoś z nimi walczymy. Ostróżka (u góry) podobno odstrasza.


Prymule wodne (kwiat strzałki) są wolne od mrówek z powodów oczywistych.


A tutaj kwitnące lilie, a na drugim planie widoczne samo dobro - dwa słoje: w jednym nastawiona nalewka na czarnych porzeczkach, w drugim na agreście (to jest rewelacja, tylko trzeba dawać 1/3 cukru z przepisów).
Czekamy na kolejne owoce, słoiki mamy zgromadzone.
17:11, naramowice
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 20 czerwca 2010
Ostatni pisałem tu na początku zimy. Teraz mamy pełnię lata - równonoc.
Jest u nas od pewnego czasu Mama.
Wszystko kwitnie - chociaż lato trochę spóźnione.
































Tyle zdjęć na razie. 


00:04, naramowice
Link Komentarze (1) »
niedziela, 31 stycznia 2010
Chyba od Świąt BN codziennie rano szuflą robimy ścieżkę, żeby wyjechać.Potem po południu, żeby wjechać. i  tak już ponad miesiąc , codziennie.  Nadojeło...


Nawet Babcia nie jest w stanie ubić śniegu..

Rano, stan utrzymuje się około godziny.

 I tak to wygląda zima w Poznaniu. Może Kubusiowi się coś skojarzy, Pola jeszcze chyba nie ma takich zasobów pamięciowych.


15:38, naramowice
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 21 grudnia 2009
Nie wiadomo kiedy minęło 3/4 roku. Znowu Święta. Tym razem dzieci w Atl, my w Czwie. Mama trzeci raz w ciągu dwóch tygodni się przeziębiła, wreszcie zrobiła to skutecznie. Od tygodnia leży i nie ma dla niej lekarstwa, bo lekarka powiedziała, że to należy tydzień lub dwa wyleżeć w łóżku.
Musiałem trochę unieruchomić Picasso, żeby nie było pokus.
W dodatku przyszło do nas powietrze putinowskie i mamy to co mamy na termometrach.

 Jedyny pozytyw jest taki, że ugotowane pierogi mrozimy w ciągu 2 godzin na tarasie.
Staw zamarzł jak w 2003, kiedy wylatywaliście do Tx. Ale zrobiłem zdjęcie, żeby Kubuś wiedział co to jest przerębel i do czego służy.


A to jest Naramowicka wytwórnia Pierogów Świątecznych oraz napitków zdrowotnościowych.

Razem z Mamą zrobiliśmy ponad 100 pierogów z kapustą i grzybami, które udało się bezpłatnie zamrozić.



Takie były wskazania przyrządu, a tak wyglądała mroźnia.

 
To zamrożone rosołki z poprzednich dni...



A to mrożone pierogi



Jedyny kłopot polegała na tym, żeby ubiec kota sąsiadów, który przybiega sprawdzić, co jest do jedzenia i czasem na to sika lub nie.
Tym razem w pobliżu tarasu ustawiliśmy stary model automatu strzelającego z granicy NRD-RFN i żaden kot nie miał prawa dojść do naszych pierogów.
Dzięki tym zabezpieczeniom święta będą obfite.


00:24, naramowice
Link Komentarze (2) »
piątek, 24 kwietnia 2009
Tak się złożyło, że wczoraj były imieniny Wojtka. Chwilę pogadaliśmy, bo prowadził samochód, wioząc Kubę do domu.
Dziś było bez rocznic, ale za to po raz pierwszy w tym roku skosiłem trawę i od tej pory będzie to nade mną wisiało jak ...
Jutro imieniny Marka i ślub Dominiki. I do tego jeszcze roboty ogrodowe. Nie chce mi sie na razie wklejać zdjęć, bo jeszcze dwa tygodnie  i wszystkie zielska będą fajnie wyglądały. Na razie sa placki gołej ziemi.

22:21, naramowice
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 22 lutego 2009

Wydawało nam się, że dopiero co pisaliśmy na tym blogu o urodzinach Paulinki.  I nie wiadomo skąd ,   kolejny rok przeleciał i se ne vrati.



Życzymy Ci, Kochanie, tego samego, co przed rokiem - głównie zdrowia - a do tego jeszcze lepszego spełniania marzeń. Jest takie powiedzenie, że ktoś oddziedziczył lutnię po Bekwarku. Chcielibyśmy, żeby   Cię to dotyczyło w całej rozciągłości.

A u nas tymczasem zima. Tydzień temu zaczeło sypać.

Byliśmy na wernisażu kolegi z AKS w Szamotułach. I tak wygladało za Poznaniem.
A teraz pada od dwóch dni i Poznań też wygląda biało.



A czasem na tarasie pojawia się BIAŁA DAMA w ciepłym szlafroku.



Najważniejsze, to się nie wystraszyć i wierzyć, że wiosna przyjdzie.
STO LAT Paulinko !















17:29, naramowice
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5